Rozdział 13 Better if you keep tongue behind teeth



Rozdział 13 Better if you keep tongue behind teeth


Przepraszam!!!!!! Tak bardzo was przepraszam, za tak dłuuugą przerwę. Przepraszam również że to jeden ze słabszych rozdziałów. Najzwyczajniej w świecie, cierpiałam na brak czasu.
Życzę miłego czytania, a następny rozdział już w krotce. :-)



Słyszałam kiedyś historię o księżycu. Kiedy oko było zamknięte, (gdy księżyc przybiera kształt wąskiego sierpa) wszystkie zbrodnie i samobójstwa przeszły nie zauważone. Jednak kiedy przygląda nam się z góry (księżyc w pełnej fazie) żadne przewinienia nie zostaną zapomniane, a osoba, która je popełniła, przeklęta będzie na wieki. Gdybym wiedziała, co znajdę w pokoju, nigdy bym tam nie weszła. Ale nie wiedziałam.... Skąd miałam wiedzieć?

Oko było otwarte i jakby wskazywało na plamy krwi rozlanej dookoła głowy pewnej osoby. Osoby tak dobrze mi znanej. Draco leżał na podłodze a kałuża ciągle się powiększała. Nie ruszał się, nie oddychał. Blaze sprawdzał puls, a Teodor usilnie próbował uzdrowić przyjaciela chociaż nie bardzo mu to wychodziło. W końcu się udało. Krew zaczęła wracać do ciała chłopaka a rany powoli się goiły. Zaczął oddychać. Odetchnęłam z ulgą. Po chwili Draco otworzył oczy i spod przymrużonych powiek zaczął lustrować otoczenie. Zatrzymał wzrok na mnie. Przechylił głowę na bok.  Jego wzrok był dziwnie zimny.

- Co ta szmata tu robi? - zapytał z gorzkim uśmiechem.

Te słowa wbiły  mnie w podłogę. Mnie i nie tylko. Teo i Blaze patrzyli na blondyna z takim samym  zdumieniem na twarzy jak ja.

- Co ty powiedziałaś? - Zapytałam modląc się w duchu żebym to ja się myliła.

-Powiedziałem - Stwierdził podnosząc się z podłogi i podchodząc do mnie. Był sporo ode mnie wyższy. - Co ta szmata - Uśmiechnął się ironicznie. - Tu robi.  Mam to powtórzyć?

Wstałam jedynie pokręcić delikatnie głową.

- W takim razie co tu jeszcze robisz? - Zapytał gorzkim tonem. - Wynoś się.

Nadal nie mogłam się ruszyć.

- Głucha jesteś?!

Nadal stałam w miejscu.  Pierwszy ocknął się Nott. Podszedł do mnie, złapał za ramiona i delikatnie popchną w stronę drzwi. Zamknął je, gdy wyszedł.

- Chodź - Nadal trzymając mnie za ramiona poprowadził w dół schodów. Usiadł na jednej z kanap, a mnie posadził sobie na kolanach. Moje nogi zwisały jakieś 5 cm nad podłogą.

Chłopak nie bardzo wiedział co powiedzieć.

-  Posłuchaj... - Zaczął - Draco jest pijany i o mało nie umarł. Nie wie co mówi. Normalnie by tego nie powiedział.

- Mówi coś co uważa za prawdę.

- Nie, mówi to czego nie rozumie bo jest pijany i mu odbija. Nie przejmuj się. - Przytulił mnie.

- Nikt nigdy tak do mnie nie powiedział. - Spojrzałam na niego pustym wzrokiem.

Westchnął.

-  Po prostu o tym zapomnij.

- Jak mogę o tym zapomnieć?
- Jesteś silna. Dasz radę.
Zamknęłam oczy, pozwalającą są spłynąć po policzkach. Zabarwione tuszem wsiąkały w jego czarno czerwoną koszulę. Nawet nie zorientowałam się kiedy zasnęłam.

***

Obudziło mnie delikatnie szturchanie w ramię.

- Wstawaj, siódma. - Mówił ktoś natrętnie.

Otworzyłam zaspane oczy i zamrugałam kilka razy. Nie byłam u siebie w pokoju. Nie. Tutaj były granatowe ściany i bardzo nowoczesny wystrój. Oczy mnie piekły.  Przetarłam  je, przez co obsypały się płatki tuszu.  Odwróciłam głowę w stronę głosu, a pierwsze co napotkałam, to ciemno granatowe oczy, wpatrujących się we mnie jak powoli się budzę.  Uśmiechnął się, a ja  skamieniałam. Co on to robi? Albo raczej co ja tu robię?

-  Skąd się to wzięłam? - Zapytałam niewiele myśląc.

-  Wczoraj zasnęłaś na sofie. Nie mogłem cię  przecież tam zostawić. To by było niebezpieczne, zwłaszcza, że Higgs właśnie wchodził do salonu. - Zaśmiał się.

Teraz dopiero zobaczyłam że chłopak jest bez koszuli. Zalałam się rumieńcem. Owszem wyglądał fajnie, ale skoro on nie ma na sobie koszulki, to czy ja mam na sobie wszystkie części garderoby? Upewniłam się że tak. Moje tenisówki stały przy łóżku. Teodor dostrzegł mój gest i ukrył twarz w dłoniach.  Załamał się. Ja w tym czasie wysunęłam się spod jedwabistej, śliskiej pościeli i zawiesiłam nogi nad podłogą. Przyjrzałam się chłopakowi dokładniej. Na jego czwartym palcu u lewej dłoni, błyszczał sygnet. Przeniosłam oczy na jego twarz. Miał bardzo jasną karnację z którą kontrastowały
hebanowo czarne włosy. Jego brwi nie były krzaczaste, a delikatne. Miał długie palce, pod, którymi nie mogłam dostrzec oczu.  Miał całkiem dobrze zarysowane mięśnie na brzuchu, torsie i rękach. Był bardzo przystojny. Za plótł ręce na piersi, spojrzał na mnie, jakby nad czymś się zastanawiając i pokręcił głową.

- Czuję się nie komfortowo,kiedy się tak na mnie patrzysz.

Zignorowałam jego zaczepkę.

-  Która godzina? - Zapytałam lekko zachrypniętym głosem.

Skinął głową w stronę zegarka.

-  07:10 - Powiedział - Trochę zaspaliśmy.

-  Co pierwsze? - kontynuowałam

- Zielarstwo za 20 minut - Skrzywił się.

-  Nie zdążę! - krzyknęłam - Dostanę następny szlaban!

- Kulka nie da ci szlabanu.

- To odejmie punkty.

- Nie rozumiem twojego systemu wartości.

- I pewnie nigdy nie zrozumiesz. - Teo spojrzał na mnie wściekłym wzrokiem.

- Przestań tak przejmować się ocenami, bo będziesz wyglądać jak Maire McCall...

Przeszedł po mnie zimny dreszcz Maire była niezwykle nie urodziwą osobą.

- ...A w tedy  ja się do ciebie nie przyznaję - stwierdził.

Teraz to ja zabijałam go wzrokiem.

- Mam rozumieć, że jestem tu tylko dlatego, że ładnie wyglądam?

- Może. - Wzruszył ramionami - Można, by było zamknąć cię w gablocie i postawić jako ozdobę.....
Tym razem żałowałam, że nie jestem bazyliszkiem. Gdybym była. Nott byłby już martwy.
Spojrzałam się na niego zdziwiona.

- .....Ale pewnie byś zbiła szybę i zrobiła sobie krzywdę. - Miał taką minę, jakby rzeczywiście się nad tym zastanawiał.

- Nieważne trzymaj.

Podał mi mój zielony jeansowy plecaczek. Spojrzałam na niego zdziwiona. Skąd, on go wytrzasną? I 
skąd wziął moje ubrania?

- Chochliki już się tym zajęły. Pośpiesz się bo będziesz miała do mnie pretensje. - Zrobił urażoną minę.

Zastanawiałam się jaki jest w tym haczyk, ale nic mi nie przychodziło do głowy. Złapałam za plecak i zamknęłam się w łazience.  Dla bezpieczeństwa, zabezpieczyłam drzwi zaklęciem i wskoczyłam  pod prysznic.

"No żebym przypadkiem tam nie wszedł. - by Teo"

Wykąpałam się, ubrałam się i umalowałam. Kiedy wyszłam chłopak był już prawie gotowy. Właśnie wiązał krawat. Gdy już się uporał, spojrzał na mnie i stwierdził.

-  Długo ci to zajęło.

- I tak nie mam jeszcze książek i szaty. - Usiadłam na łóżku.

-  Poproś przyjaciółki żeby ci przyniosły. Hermiona może wziąć twoje książki, a blondi może zabrać ze sobą szatę.

- Blondi? - Zapytałam

-  Chodziło mi o Eve -  Wyjaśnił z zakłopotaniem.

-  A niby jak mam to zrobić? - Spytałam załamując ręce.

Wyrzucił ręce w górę w geście rozpaczy.

-  Pomyśl to nie boli!

- Ale sowa nie dotrze na czas.

- A od czego masz tego psa? Przywiąż mu kartkę do obroży i go wyślij. Trafi. - Zapewnił.

Spojrzałam na niego wilkiem.

- Wiesz że jak to nie wypali to cię zabiję?

-  Powodzenia. Chciałbym to zobaczyć.

-  Nie zdążysz będziesz martwy. - Spojrzałam na niego z politowaniem. - Ostatnim razem załatwiłam cię bez trudu.

- A co? Miałem ci oddać?

- Może - wzruszyłam ramionami.

- Na pewno tego byś chciała?

-  Nie wiem. Może. - Skończyłam wiązać wstążkę i wypuściłem Demona na zewnątrz.

Nagle zawahałam się.

- A jak ktoś mu zrobię krzywdę? - Zapytałam.

-  Wątpię.On zbyt szybko biega.

***

-Nie rozumiem tylko dlaczego mi pomagasz? -  Zapytałam gdy szliśmy korytarzem w stronę wyjścia z zamku. Na dworze było zimno.  Mimo to jasne, ciepłe promienie słońca zachęcały do wyjścia na dwór. A właśnie tam zmierzaliśmy.

Chłopak wzruszył ramionami.

-  A dlaczego, miałbym ci nie pomaga skoro mój najlepszy przyjaciel się w tobie zakochał?

Zachłysnęłam się jabłkiem, które właśnie jadłam. Zatrzymałam się na środku korytarza, nie mogą wy kaszleć soku z płuc.  Kiedy już mi przeszło, spojrzałam na niego wyjątkowo tępym wzrokiem.

- Słucham?

Teodor pobladł jeszcze bardziej. Teraz jego skóra była koloru prześwitującego papieru toaletowego.

- Nic. - Wymamrotał i wyszedł z zamku.



Chciałam was jeszcze prosić o pozostawienie komentarza o tym co myślicie o tej historii i jej bohaterach. Jest to dla mnie niezwykle ważne. 

Komentarze

Popularne posty