Rozdział 9 Of perspective of ghost 1





Rozdział  9 Of perspective of ghost 1


Demi wyszła zostawiając sparaliżowanego blondyna. Patrzył przez chwilę w miejsce, w którym zniknęła. Potrząsną głową pozbywając się resztek mgły, która go zasnuła. Spojrzał na rysunek różowej kulki i wyrwał kartkę pergaminu. zamkną książkę z głośnym trzaskiem i zaklęciem odwołał ją z powrotem na półkę. Wyszedł ze świątyni książek i z grobową miną wracał do dormitorium. Obok niego przeszła Hermiona.
- O, Miona! Nie za późno to na takie spacery? O tej porze, na korytarzach szlaja się wielu napalonych uczniów! Ktoś mógłby wykorzystać okazję!
- Pierdol się Malfoy. - Odwróciła się na przestając iść i pokazała blondynowi środkowy palec.
- Ależ chętnie! Bardzo chętnie! Przecież dziewczynom się nie odmawia!
Hermiona fuknęła. " Jeszcze tylko zakończenie" - Pomyślał chłopak.
- Z tego co mi wiadomo jesteś dziewicą!
Dziewczyna się zatrzymała. Głośna kłótnia przyciągnęła wzrok kilku uczniów.
- No chyba że cię Wasley przeleciał!
Tego było za dużo dla Hermiony. Odwróciła się i podeszła do chłopaka. Zamachnęła się ale Malfoy sparował cios.
- Nie tak prędko. To jak jesteśmy umówieni wieczorem szlamo!?
Gryfonka wyrwała swoją rękę z uścisku, odwróciła się i odeszła. Po kilku krokach, odwróciła się jednak i powiedziała.
- To już piąty rok tleniony. Nie mam siły się z tobą kłócić. - odwróciła się i odeszła.
Chłopak pomachał do jej pleców.
- Pa Pa.
Draco również odwrócił się i poszedł w swoja stronę. Drobny incydent, nie poprawił mu jednak humoru. Wlazł na 7 piętro. Madonna znała go dostatecznie dobrze, że nie musiał mówić hasła. wszedł do pokoju. Otwarte okna robiły przeciąg. Jego współlokator siedział na łóżku zajęty czytaniem książki. Gdy zobaczył blondyna  odłożył lekturę i pytająco uniósł brwi.
- No Dracze, i jak tam polowanie?
Dracze wzruszył ramionami.
- Fochnęła się. Nie będzie wybierać a jak mam z tym problem to się mogę wypchać.- Zakończył swoją litanię i usiadł na kanapie. Spojrzał na rysunek, którym rzuciła w niego Demi. Delikatnie, uważając, żeby nie rozerwać kartki, rozwiną papier. Położył go na szklanym blacie i przejechał ręką chcąc go wyprostować. Rozmazał przez przypadek kawałek włosów, a jego palce momentalnie zrobiły się czarne, od ołówka.
- Co to? - Zapytał ciemnoskóry
- Narysowała to jak się ze mną kłóciła. Potem go pomięła i rzuciła nim we mnie. Trafiła w policzek. - Wskazał na krwawe zadrapanie na policzku.
- Twój portret. - Przyjrzał się dokładniej -
Chiaroscuro. Trzeba przyznać, że ma dziewczyna talent. Idealna gra cieni.
Przyjaciel spojrzał na niego krzywo.
- To ty w ogóle umiesz rysować?
- Nie, ale Victoria umie. I częsta mnie rysuje, a potem mi objaśnia. Nie da się nie nauczyć, jak ktoś ci pięćdziesiąt razy dziennie powtarza co to światłocień. ( Victoria - Młodsza siostro Blaze'a. Dziewczynka ma dopiero 7 lat. Jej i Blaze'a ojciec  umarł kiedy dziewczynka była w brzuchu matki, to też dziewczynka nigdy nie poznała taty. Na szczęście zostaje jej jeszcze kochany brat i przewrażliwiona matka. Pani Zabini zawsze kochała swoje dzieci. )
- Przydało by się przemalować ściany - Stwierdził Draco.
- A co? Srebrna wykładzina ci się nie podoba?
- Mam jej już dosyć.
Blaze się uśmiechną.
- My i tak zmieniamy wystrój.
- No tak ale moglibyśmy chociaż ściany przemalować.....

- Na jaki ?
- No nie wiem, tu przydała by się porada Demi...
- No właśnie. Super, że to wszystko spieprzyłeś.
Blondyn przewrócił oczami
- Potem zmięknie. - Stwierdził.
- Szczerze wątpię - stwierdził przyjaciel i wstał z fotela i podszedł do drzwi.
- Gdzie tak pędzisz czarny mustangu? - Doszedł do niego głos przyjaciela.
- Szlaban u McGonagal. zainteresowany?
- Biegnę szpagatami - Stwierdził, ale wstał i wyszedł za Diabłem.

Blaze był już na dole, kiedy Draco przeciągną się w drzwiach . Zamkną je, a klucz schował do kieszeni jeansów. Zjechał po spiralnej, marmurowej poręczy. Przyjaciel już na niego czekał..
- Ja idę, a ty się zastanów jak ujarzmić panterę.
- Spoko. Nie wyemigruj tam na zawsze. Skoro wiedźma wzywa cię o 20 to może mieć jakiś inny powód. - Dracze wykonał palcami jednoznaczny ruch.
Blaze pokazał mu środkowy palec i odkrzykną
- Mnie ona nie interesuje. Ty ją bierz! - I wyszedł z pokoju.
Draco, rozłożył się na swojej ulubionej kanapie, przed kominkiem. Ruchem ręki przegonił z pokoju dwójkę pierwszoroczniaków. Kątem oka zauważył, że Amanda ( przyjaciółka Pancy) wychodzi z pokoju.


Został tylko on.

On i Pancy.

" Znowu ta szmata. Czy ona się ode mnie nigdy nie odczepi? - By zrozpaczony Draco"

Dziewczyna jak na zawołanie, podeszła i usiadła na oparciu fotela, tuż koło Draco.
- Och, Draco, Draco. Jak się ma mój Dracuś?
Brak odpowiedzi.
- Słyszałam, że Blaze ma szlaban, i nie będzie go przez kilka godzin - kontynuowała - Moglibyśmy się, no wiesz. Trochę zabawić. - stwierdziła i przysunęła się bliżej Blondyna.
- Jestem zmęczony - odpowiedział, mając nadzieję, że dziewczyna się odczepi. Na próżno.
- Nie spaliśmy ze sobą już od dwóch tygodni.
- I?
- To dziwne - Dziewczyna zdjęła bluzkę, odsłaniając koronkowy i trochę za mały stanik.
Dziewczyna była ładna, aczkolwiek zbyt tępa, by zaprzątać uwagę Dracona Malfoy'a. Swoje zainteresowanie, poświęcał jedynie jej kobiecym atutom.  Pancy była przeciwieństwem Demi.
Dobrze zbudowana, o krótkich włosach i ciemnozielonych oczach przechodzących w brązowe. Płaska twarz i skośne oczy przypominały mu mopsa. Zupełnie inne niż twarz Gryfonki. Drobna i delikatna z długimi rzęsami i słodkimi, dużymi fiolkowymi oczami. Wyglądała tak niewinnie i delikatnie. Jak krucha porcelana, którą można stłóc. Wygląd i zachowanie Parkinson, przywodziło mu na myśl raczej dziewczynę z pod latarni. Ku nieszczęściu przystojnego blondyna, to Gryfonka zaprzątała ostatnio jego myśli, które w 70% były mało grzeczne. Z zamyślenia wyrwało go ciepło, które wyraźnie czuł pod ręką. Pancy swoją ręką, nakryła dłoń Dracona i położyła ją sobie na piersi, drugą ręką odsuwając stanik. Blondyn zabrał rękę z niesmakiem na twarzy.

- Idę spać - stwierdził, podnosząc się z kanapy.

- A mogę z tobą?

- Nie - warknął - nie możesz.

Wyszedł z pokoju i wspiął się na schody, nie zaszczycając jej nawet spojrzeniem.

Komentarze

Popularne posty